poniedziałek, 11 lutego 2013
moje dziergałkowe kwiatuszki
szydełko nadal jest moim przyjacielem… dostałam mnóstwo wszelakiej włóczki i dziergolę…
dawno nie zgrywałam fotek z aparatu więc nazbierało się tego troszkę…

dawno nie zgrywałam fotek z aparatu więc nazbierało się tego troszkę…
to moja duma – pierwsza praca splotem tunezyjskim… na tym maku się uczyłam…
podglądnięte tutaj
to mały kwiat margerytki… będzie do tego jeszcze duży i listki…
i mój pierwszy kwiatek – najprostsza różyczka
.
czwartek, 24 stycznia 2013
Muminek - Panna Migotka
Muminki to moje dzieciństwo… pierwszą książkę dostałam na 10 urodziny
od brata i bratowej… kilka dni później miałam już wszystkie części 
Zakochałam się w nich na zabój… i do tej pory je uwielbiam…
Znalazłam schemat na szydełkowego muminka i nie mogłam się oprzeć… no nie mogłam i już…
nie miałam filcu żeby ładne oczka zrobić więc są takie byle jakie…

Zakochałam się w nich na zabój… i do tej pory je uwielbiam…
Znalazłam schemat na szydełkowego muminka i nie mogłam się oprzeć… no nie mogłam i już…
nie miałam filcu żeby ładne oczka zrobić więc są takie byle jakie…
środa, 23 stycznia 2013
baranek
sąsiadka przyniosła mi “do pokazania” szydełkowego baranka na kilka
godzin… chciałam na szybko sprawdzić czy będę umiała go zrobić i wzięłam
pierwszą z brzegu włóczkę… trafiło na różową… i tak powstał różowy
baranek… skoro baranek różowy to trawka nie mogła być inna jak czerwona


.
sobota, 19 stycznia 2013
króliczki
a to króliczki zrobione na drutach…
zdjęcie nie oddaje całej ich urody… są mięciutkie i takie przytulaśne…
.
piątek, 18 stycznia 2013
Taksik
skończyłam jamnika-przegubowca 
nie miałam kolorowej włóczki więc jest taki mało atrakcyjny…
no i widać brak wprawy w szydełkowaniu…
.
niedziela, 6 stycznia 2013
serwetka wachlarzowa
…przeprosiłam się ze swoim szydełkiem… i na powrót się w nim zakochałam…
Szukając inspiracji w necie trafiłam na super serwetki… jedna mi szczególnie wpadła w oko… 3 grudnia latałam po sklepach za kordonkiem… a wczoraj skończyłam dziergać… nie miałam małego szydełka (1.5) więc robiłam na 4… myślałam, że będzie brzydko wyglądać ale nie jest tak źle… na zdjęciu serwetka jest prosto z szydełka… nie uprana, nie ponaciągana i nie wykrochmalona i nie uprasowana…
.
środa, 9 marca 2011
plastelinowy obraz
kiedyś pokazywałam jeden ze swoich plastelinowych obrazów…
…wreszcie odkopałam w pracy swój drugi obraz malowany plasteliną…
namalowałam go bardzo, bardzo dawno temu… w pracy wisiało kilka plakatów z dziewczynkami Dani Muszyńskiej-Zamorskiej i na jednym z nich się właśnie wzorowałam…
niestety czas nie obszedł się z tym moim malunkiem łagodnie… przy przerzucaniu z kąta w kąt został trochę porysowany i już lakier się zestarzał i zaczął odpryskiwać…


…wreszcie odkopałam w pracy swój drugi obraz malowany plasteliną…
namalowałam go bardzo, bardzo dawno temu… w pracy wisiało kilka plakatów z dziewczynkami Dani Muszyńskiej-Zamorskiej i na jednym z nich się właśnie wzorowałam…
niestety czas nie obszedł się z tym moim malunkiem łagodnie… przy przerzucaniu z kąta w kąt został trochę porysowany i już lakier się zestarzał i zaczął odpryskiwać…
poniedziałek, 19 lipca 2010
Haft - Słoneczniki
...jakieś 3 i pół roku temu zaczęłam wyszywać słoneczniki wg schematu z Haftów Polskich
niestety, gdy już zbliżałam się do końca zdarzyło się coś co mnie zniechęciło do igły...
i tak haft przeleżał w kącie ponad 3 lata...
4 dni temu coś mnie natchnęło i przeprosiłam się z igłą...
i tak oto wczoraj skończyłam...
dziś już obraz jest po wygotowaniu i schnie na ręczniku
teraz tylko zamówić ramkę i na ścianę... będzie pasował do mojego nowego wypoczynku...

niestety, gdy już zbliżałam się do końca zdarzyło się coś co mnie zniechęciło do igły...
i tak haft przeleżał w kącie ponad 3 lata...
4 dni temu coś mnie natchnęło i przeprosiłam się z igłą...
i tak oto wczoraj skończyłam...
dziś już obraz jest po wygotowaniu i schnie na ręczniku
teraz tylko zamówić ramkę i na ścianę... będzie pasował do mojego nowego wypoczynku...
sobota, 10 lipca 2010
Plastelinowy obraz
...przy okazji rzucania meblami, jak to zwykle bywa, odkryłam kilka zaginionych rzeczy :)...
między innymi znalazł się mój obraz, który w 1989 roku namalowałam plasteliną...
wtedy była na rynku tzw. chińska plastelina... miała piękne, nasycone kolory...
najpierw
ją trzeba było zmiękczyć w rękach a potem nakładać na płytę pilśniową
przy pomocy własnego palca... jeszcze do tej pory pamiętam te bąble na
opuszkach :)
sobota, 6 lutego 2010
wtorek, 2 lutego 2010
Matylda - tildowa anielica
... dziś, po 4 godzinach dłubania narodziła się Matylda...
Matylda to piękna anielica...
będzie chronić mój dom przed złem...
jest bardzo duża - ma ok. 68 cm...
a oto i ona



Matylda to piękna anielica...
będzie chronić mój dom przed złem...
jest bardzo duża - ma ok. 68 cm...
a oto i ona
poniedziałek, 1 lutego 2010
Florek i Fela - tildowe zajączki
dziś uszyłam Florkowi dziewczynkę...
ma na imię Fela...
jest drobniutka i filigranowa... ma ok. 25 cm


ma na imię Fela...
jest drobniutka i filigranowa... ma ok. 25 cm
Subskrybuj:
Posty (Atom)